A tak wygląda nasza pracownia.
Najbardziej cieszy mnie to, że w końcu nie muszę się pochylać podczas szlifowania. Mąż i Teść Anny tak ładnie wszystko zaprojektowali, że mam obie moje szlifierki na wysokości łokci, więc nie zginam karku. Z drugiej strony dla Anny to już jest bardzo wysoko, więc kiedy Ona szlifuje, to staje na ... stepie do aerobiku^^
Aha, przy blacie roboczym Anna siedzi po lewej stronie, ja po prawej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz